Większość osób, które nigdy w życiu nie kupiły akcji, i tak wie, czym jest indeks S&P 500. Pojawia się on w wyciągach z kont emerytalnych, w wiadomościach finansowych oraz w rozmowach na temat tego, czy gospodarka ma się dobrze, czy źle. Pod wieloma względami jest to najczęściej przywoływana wartość w całym tradycyjnym świecie finansów.
Ten S&P 500 (Standard & Poor's 500) jest indeksem giełdowym, który odzwierciedla wyniki 500 największych spółek notowanych na giełdzie w Stanach Zjednoczonych i powszechnie uważa się go za najlepszy pojedynczy wskaźnik kondycji gospodarki amerykańskiej w danym momencie.
Dla inwestorów kryptowalutowych może się to wydawać nieistotne. Jednak inwestorzy instytucjonalni, którzy poruszają miliardami na obu rynkach, nie rozdzielają tych dwóch obszarów. Kiedy zaczynają się niepokoić sytuacją indeksu S&P 500, nie ograniczają się tylko do sprzedaży akcji. Sprzedają wszystko, w tym również kryptowaluty.
S&P 500 – wyjaśnienie: jak właściwie działa ten indeks?
Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że nie można kupić „jednego indeksu S&P 500”. Sam indeks jest listą, a nie produktem. Pomyśl o nim jak o składzie drużyny w fantasy sportach, z tą różnicą, że zamiast sportowców składa się on z 500 największych i najbardziej znaczących firm amerykańskiego biznesu: Apple, Microsoft, Amazon, JPMorgan, ExxonMobil i 495 innych.
Indeks jest regularnie aktualizowany, a spółki są do niego dodawane lub z niego usuwane w zależności od ich wielkości i spełnienia kryteriów kwalifikacyjnych. Samo znalezienie się w indeksie S&P 500 jest oznaką znaczenia danej firmy, a usunięcie z niego rzadko jest dobrą wiadomością.
To, co sprawia, że zrozumienie tego indeksu jest szczególnie ważne, to sposób jego ważenia. Indeks S&P 500 wykorzystuje system zwany ważenie według kapitalizacji rynkowej, co oznacza, że największe firmy mają największy wpływ na zmiany indeksu. Na przykład sama firma Apple stanowiła czasami ponad 7% wartości całego indeksu. W dniu, w którym kurs akcji Apple gwałtownie rośnie, ogólny indeks S&P 500 idzie w górę, nawet jeśli setki mniejszych spółek z listy odnotowały słabe wyniki. Giganci kierują statkiem.
Indeks obejmuje szeroki zakres sektorów gospodarczych (technologia, opieka zdrowotna, energetyka, finanse, dobra konsumpcyjne, przemysł), co w dużej mierze wyjaśnia, dlaczego jest on postrzegany jako barometr kondycji całej gospodarki, a nie tylko jednej branży.
Korelacja między rynkiem akcji a rynkiem kryptowalut: dlaczego ich notowania zmieniają się równolegle?
Bitcoin został zaprojektowany jako coś zupełnie nowego: zdecentralizowana, pozbawiona granic sieć monetarna, niezwiązana ani z Wall Street, ani z Waszyngtonem, ani z tradycyjnym systemem finansowym. Przez pierwsze kilka lat swojego istnienia ta niezależność była w dużej mierze rzeczywista. Kryptowaluta funkcjonowała według własnego rytmu, napędzana własnymi czynnikami. Zmieniło się to wraz z pojawieniem się kapitału instytucjonalnego.
Gdy duże fundusze hedgingowe, zarządzający aktywami i spółki notowane na giełdzie zaczęły przeznaczać znaczne środki na kryptowaluty, Bitcoin stał się częścią tego samego portfela, co ich udziały w indeksie S&P 500. A gdy sytuacja się pogarsza, portfele te są likwidowane razem. W rezultacie powstał schemat, który obecnie powtarza się regularnie: kiedy inwestorzy instytucjonalni przechodzą w tryb „unikania ryzyka” (uciekając przed niepewnością poprzez sprzedaż aktywów wzrostowych i utrzymywanie gotówki), sprzedają akcje spółek technologicznych i bitcoiny w tym samym momencie, z tego samego powodu.
Logika tego zjawiska jest prosta. W silnej gospodarce przy niskich stopach procentowych pieniądze instytucjonalne płyną w kierunku aktywów „ryzykownych”: szybko rozwijających się spółek technologicznych z indeksu S&P 500 oraz, w coraz większym stopniu, bitcoina. Kiedy otoczenie ulega zmianie – stopy procentowe rosną, nasilają się obawy przed recesją lub wybucha kryzys – te same pieniądze się wycofują. Oba rynki odczuwają ten wpływ jednocześnie.
Warto zauważyć, że kryptowaluty wykazują zazwyczaj jeszcze silniejszą korelację z indeksami skupiającymi spółki technologiczne niż z szerokim indeksem S&P 500, co staje się szczególnie widoczne podczas gwałtownych wahań na rynku.
Tradycyjne finanse a kryptowaluty: co jest lepsze?
Szczera odpowiedź brzmi: służą one różnym celom, a najbardziej rozważni inwestorzy zazwyczaj starają się zrozumieć oba te podejścia, zamiast odrzucać którekolwiek z nich. Oto zestawienie tego, co faktycznie oferuje każde z nich:
Indeks S&P 500 przyniósł niezwykłe długoterminowe zyski i pozostaje jednym z najbardziej niezawodnych narzędzi do pomnażania majątku w ramach tradycyjnych finansów. Wiąże się to jednak z ograniczeniami strukturalnymi, które łatwo przeoczyć: Twoje aktywa są przechowywane przez pośredników, obrót akcjami jest ograniczony do godzin pracy w jednej strefie czasowej, a spółki, których akcje posiadasz, mogą rozcieńczyć Twój udział poprzez emisję nowych akcji, kiedy tylko im to odpowiada.
Wyjść poza indeks: przejmij kontrolę nad swoim majątkiem
Indeks S&P 500 stanowi podstawowe narzędzie do budowania majątku w ramach tradycyjnego systemu finansowego, a jego zrozumienie pozwala inwestorowi podejmować bardziej świadome decyzje dotyczące wszystkich klas aktywów.
Warto jednak jasno określić, czego to wymaga: zaufania do scentralizowanych korporacji, profesjonalnych zespołów zarządzających, które mogą, ale nie muszą działać w interesie akcjonariuszy, oraz domów maklerskich, które przechowują Twoje aktywa w Twoim imieniu i mogą, w skrajnych przypadkach, ograniczyć Ci do nich dostęp.
Kryptowaluty wiążą się z innymi kompromisami. Ich zmienność jest większa. Rynek jest młodszy i mniej znany. Oferuje jednak coś, czego indeks S&P 500 strukturalnie nie jest w stanie zapewnić: możliwość bezpośredniego posiadania aktywów, bez pośrednika, na własnych warunkach – o każdej porze dnia, w dowolnym miejscu na świecie, bez niczyjej zgody.
Dla coraz większej liczby inwestorów to rozróżnienie nie ma wyłącznie charakteru filozoficznego. Jest to praktyczna kwestia dotycząca tego, kto ostatecznie sprawuje kontrolę nad ich majątkiem.
Podsumowanie
Indeks S&P 500 i kryptowaluty są często przedstawiane jako przeciwieństwa: stare pieniądze kontra nowe, scentralizowane kontra zdecentralizowane, stabilne kontra zmienne. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona. W perspektywie krótkoterminowej są one ze sobą coraz bardziej powiązane, a wpływ na to mają te same przepływy kapitału instytucjonalnego i te same czynniki makroekonomiczne.
Stanowią one jednak zasadniczo odmienne długoterminowe podejścia do tego, czym jest własność i kto sprawuje kontrolę nad Twoimi aktywami. Zrozumienie obu tych kwestii odróżnia inwestorów reagujących na sytuację od tych świadomych.





